Celery Fields na przedmieściach Sarasoty miały być krótkim przerywnikiem o poranku przed dalszą l podróżą. Licząc z późną kawą z „coffe trucka” zeszło nam do południa. Niepozorny na mapie teren okazał się być doskonałym miejscem do obserwacji ptaków (głownie po to przyjechaliśmy na Florydę choć nie tylko :) ). O świcie była całkiem spora mgła i żurawie wyglądały jak zjawy. Kilkoro ptasiarzy na coś czekało, a my nieświadomi niczego rozglądaliśmy się lekko zaspani. Po chwili powód oczekiwań wyłonił się z mgły. Sokoły Caracara są dość popularne w Ameryce środkowej, ale na Florydzie występuje ich podobno tylko około 400tu - stąd chyba wreszcie widoczny błysk w oku ptasiarzy gdy dwa przeleciały nad nami.. Caracara są piękne: pomarańczowy dziób i lekko czerwona twarz wyraźnie kontrastują z białą szyją i czarnym tułowiem. Masywną sylwetką i wielkością bardzo przypominają orła. Miejscowi twierdzą że jedna para musi mieć gniazdo w okolicy dlatego zjeżdżają akurat do tego miejsca, licząc na szczęście. My mieliśmy podwójne, bo po około trzech godzinach pojawił się jeszcze jeden, całkiem nieźle widoczny. W międzyczasie inne spektakularne widowisko urządził nam rybołów, który wyglądem również przypomina całkiem sporego orła. Najpierw widziałem osobnika, który uciekał ze złowioną rybą w szponach, a potem inny (?) krążył dłuższą chwilę tuż nad naszymi głowami, „zawisając” kilka razy w powietrzu. Do tego - oświetlenie było bardzo dobre - aparaty lekko się nagrzały.. To nie były oczywiście jedyne gatunki dziś zaobserwowane - łącznie Iza naliczyła ich około trzydziestu, w tym - pięknie prezentujące się w porannym słońcu ibisy kasztanowate. Ten „chodzący po niebie” również.. A miał być tylko krótki przerywnik :).
Kawa z „Cafe trucka” smakowała po wszystkim bardzo dobrze :).
Po południu przemieszczaliśmy się powoli w kierunku Cristal Springs, po drodze przez Sunshine Skyway Bridge. Widoki niczego sobie. Wieczorem całkiem spora burza - zimowe lato w pełni. Jutro „lazy day” a pojutrze rano trochę popływamy z manatami.





















Brak komentarzy:
Prześlij komentarz