Dziś odwiedziliśmy kilka „ptasich spotów” wzdłuż Crystal River. Bez pośpiechu, od czasu do czasu podglądając co słychać u niektórych gatunków. Były rybołowy (znów nie zdążyłem na moment polowania 🙁 😡😬), rybitwy o bardzo dziwnych dziobach, które bardzo chcieliśmy zobaczyć (i rybitwy i dzioby..) , kilka grup pelikanów próbujących ukraść połowy wędkarzom albo sobie nawzajem i czaple - w tym dwie, których wcześniej nie widzieliśmy, a które bardzo wdzięcznie nam pozowały. Oczywiście nieodłączne ścierwniki są wszędzie, czasami robi się dziwnie gdy nad głową krąży kilkanaście-kilkadziesiąt sztuk, a w pobliżu nie ma nikogo.. Orłów póki co ciągle brak, a Floryda to stan z największą populacją bielików amerykańskich. Hmm..
Jutro rano snorklujemy z manatami, więc na chwilę odpoczniemy od ptaków. Chociaż, w drodze, płynąc rzeką.. Się zobaczy.






















Brak komentarzy:
Prześlij komentarz